Dla tych, którzy lubią wielką literaturę
„Świata jest za dużo”, Olga Tokarczuk. Noblistka wraca z obszerną powieścią o ludziach, którzy w 1946 roku próbują zacząć życie od nowa w zrujnowanym Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Każdy z bohaterów przyjeżdża skądinąd, z bagażem utraconych domów, bliskich i przemilczanych historii. Akcja wędruje między Wrocławiem, Wałbrzychem, Lwowem, Drohobyczem a nawet Buenos Aires. Dla mieszkańców Żuław to szczególnie bliski temat: nasze miasteczka i wsie też zasiedlali po wojnie ludzie przywiezieni z najróżniejszych stron.
„Waldkauz”, Szczepan Twardoch. Pierwsza część nowego cyklu, w księgarniach od 14 października. Górny Śląsk, sierpień 1920 roku, region rozdarty między językami i narodami. Były policjant, a teraz prywatny detektyw Wilhelm Pisulla dostaje zlecenie odnalezienia zaginionego dziecka. Szybko okazuje się, że zleceniodawczyni ma swoje tajemnice, a on sam także. Twardoch miesza tu kryminał ze śląskimi wierzeniami i nutą nadprzyrodzoności.
Dla miłośników mocnych historii
„Pan Darek”, Jakub Żulczyk. Kolejna odsłona świata znanego ze „Ślepnąc od świateł”. Tym razem poznajemy przeszłość tytułowego gangstera: jest rok 1990, Pan Darek wychodzi z więzienia i trafia do kraju, którego nie poznaje. Transformacja otwiera nowe możliwości dla ludzi jego pokroju, ale on sam jest już słabszy i mniej pewny siebie niż kiedyś.
„Ślepą czarną nocą”, Przemysław Piotrowski. Kryminał z pomorskim tłem. Na cmentarzu w Chojnicach policja znajduje mężczyznę pochowanego żywcem. Aspirant Wiktoria Sarnecka odkrywa, że sprawa może łączyć się z zaginięciem kolejnych osób i wydarzeniami sprzed kilku miesięcy w Bieszczadach. Dla tych, którzy lubią, gdy jest naprawdę mrocznie.
„Agrypa”, Robert Harris. Mistrz powieści historycznej opowiada o drodze Oktawiana do władzy oczami jego najbliższego przyjaciela i wodza, Marka Agrypy. Intrygi po śmierci Cezara, wojna z Antoniuszem i Kleopatrą, bitwa pod Akcjum i narodziny cesarstwa. Lektura na długie listopadowe wieczory.
Literatura faktu
„Niedotlenienie. Opowieść o naszych niemieckich babkach”, Marta Hożewska. Reportaż o Niemkach, które po 1945 roku zostały na Dolnym Śląsku i musiały ukrywać swoje pochodzenie. Autorka śledzi losy trzech pokoleń kobiet w powojennym Wałbrzychu. Świetne uzupełnienie powieści Tokarczuk i dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, co działo się po wojnie także na Żuławach.
„Moja matka we mnie”, Joanna Szczerbaty. Autorka, sięgając do historii osób poznanych podczas psychoterapii, pisze o tym, jak relacja z matką wpływa na dorosłe życie: poczucie własnej wartości, lęk, potrzebę kontroli czy trudności w związkach. Książka nie kończy się jednak na diagnozie. Autorka pokazuje, że choć przeszłości nie da się zmienić, można zmienić jej wpływ na teraźniejszość.
Na krótki, zimowy wieczór
„Adwent”, Gunnar Gunnarsson. Klasyk literatury islandzkiej, cienka i nastrojowa opowieść o pasterzu, który co roku przed Bożym Narodzeniem rusza samotnie w zaśnieżone góry, by odnaleźć zagubione owce. Towarzyszą mu tylko pies i baran. Idealna na pierwszy śnieg i doskonały pomysł na mikołajkowy prezent.
A Ty co czytasz tej jesieni? Daj znać w komentarzu

Napisz komentarz
Komentarze